gwiazdka70

 
Zodiac sign: Schütze
Geburtstag: 1926-12-17
registriert seit: 30.12.2022
Don’t waste your time with explanations, people only hear what they want to hear. Paulo Coelho
Punkte151mehr
Naechstes Level: 
Benötigte Punkte: 49
Letzte spiele
Mahjong

Mahjong

Mahjong
12 Stunden her

Experci od wszystkiego...

Chcąc nie chcąc – człowiek słyszy, czyta, scrolluje i wie, co się dzieje w Polsce.
Wystarczy otworzyć lodówkę i wyskakuje panel dyskusyjny.

W kraju nad Wisłą mamy dziś więcej ekspertów niż obywateli.
Ekspert od gospodarki.
Ekspert od wojny.
Ekspert od psychologii tłumu.
Ekspert od czyjegoś makijażu i długości spódnicy. Etc.

Najwięcej jednak mamy ekspertów od… wszystkiego. Czyli od niczego.
Z lewej strony barykady krzyczą, że prawa to dramat narodowy.
Z prawej – że lewa to koniec cywilizacji.
A pośrodku? Pośrodku siedzi zmęczony człowiek i zastanawia się, czy można po prostu napić się kawy bez moralnego referendum.

Dziennikarstwo? Bezstronność?
Dziś to towar bardziej deficytowy niż zdrowy rozsądek.
Media – te „niezależne” – są tak niezależne, jak kibic na trybunach. Każdy ma swoją drużynę, swoje racje, swoje święte oburzenie. Fakty? Fakty są dodatkiem. Emocja musi się klikać.

I my.
My, naród recenzentów.
Oceniamy wszystko: ton głosu, marynarkę, fryzurę, potknięcie językowe, przecinek w złym miejscu.
Kto jak wyszedł.
Kto jak spojrzał.
Kto komu nie podał ręki.

Bo przecież jesteśmy specjalistami od cudzych błędów.
Belki w swoim oku nie widzimy – ale źdźbło u sąsiada? W HD, z analizą klatka po klatce.
Ironia jest taka, że wszyscy krzyczą o kulturze debaty, używając słów, które z kulturą nie mają nic wspólnego.
Im bardziej ktoś „walczy o wartości”, tym chętniej wbija szpilę.
Im głośniej ktoś mówi o szacunku – tym szybciej go traci, gdy tylko kamera się włączy.

Może największą rewolucją w tym kraju byłoby…
zajęcie się sobą.

Gdyby połowę energii, którą wkładamy w wyśmiewanie innych, przeznaczyć na własny rozwój,
bylibyśmy potęgą.
Ale łatwiej być ekspertem od cudzego życia niż uczniem we własnym.

I tak sobie żyjemy – oburzeni, podzieleni, święcie przekonani o swojej nieomylności.
Kraj pełen moralnych mistrzów świata.

Tylko jakoś coraz mniej w nim zwykłej życzliwości.


Świat bez zasad...

We współczesnym świecie nie ma już zasad.
Są tylko wygodne wersje prawdy i reguły, które obowiązują wtedy, gdy komuś pasują.

Lojalność jest dziś opcją, nie wartością.
Słowo „zawsze” trwa do pierwszej lepszej okazji.
Szacunek kończy się tam, gdzie zaczyna się interes.

Ludzie mówią o moralności, a działają z kalkulatorem w ręku.
Deklarują szczerość, ale milkną, gdy trzeba powiedzieć coś wprost.
Obiecują obecność, a znikają przy pierwszym problemie.

Świat nagradza spryt, nie charakter.
Głośnych stawia wyżej niż prawych.
Tych, którzy potrafią się sprzedać - nie tych, którzy potrafią być uczciwi.

I właśnie dlatego dziś tak trudno spotkać kogoś prawdziwego.
Kogoś, kto ma zasady nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy.
Kogoś, kto nie zmienia twarzy w zależności od sytuacji.

W świecie bez reguł jedynym luksusem jest kręgosłup moralny.
Jeśli go masz - nie jesteś staromodny.
Jesteś rzadki. ❤️


Życie.....

Czasem życie to nie lekcja, tylko łomot w biały dzień.
I nie chodzi o to, żeby komuś źle życzyć - serio.
Ja tam nikomu nie życzę upadku.
Życzę tylko jednego:

Żeby kiedyś spotkali kogoś takiego jak oni sami.

Żeby zobaczyli swój ton, swoje fochy, swoje gierki
w czyichś oczach.

Bo dopiero wtedy człowiek kuma,
że nie inni byli problemem, tylko jego własna,
pięknie zapakowana ..... –charakterystyka.

I wiesz co?
Tak samo działa to w drugą stronę.
Życie stawia Ci ludzi,
którzy pokazują Ci, że możesz być spokojniejszy,
lepszy, trochę bardziej „ogarnij się, chłopie/dziewczyno”.

I to jest ta cała magia.
Nie zemsta.
Nie obrażanie się na świat.
Tylko ta chwila, kiedy mówisz:
Dobra, czas dojrzeć. Czas być lepszą wersją siebie !
Bo nikt za Ciebie tego nie zrobi.

- Adwokat Diabła


Wigilia....

W Wigilię wielu ludzi siada przy stole i mówi o miłości.
O przebaczeniu.
O wartościach.
Ale prawda jest taka, że nie wystarczy pójść do kościoła, żeby być dobrym człowiekiem.
Nie wystarczy opłatek w dłoni, jeśli przez cały rok odwracałeś wzrok od cudzej krzywdy.
Jeśli milczałeś, gdy ktoś był niszczony.
Jeśli oceniałeś zamiast pomóc.
Jeśli łatwiej było powiedzieć „to nie moja sprawa”.
Dobro nie dzieje się raz w roku.
Nie dzieje się przy świeczce i kolędzie w tle.
Dobro dzieje się codziennie.
W rozmowie.
W empatii.
W odwadze, by nie przejść obojętnie.
Wielu ludzi dziś będzie „świętych”.
A jutro znów będą tacy jak zawsze.
I wiesz co?
To nie święta czynią człowieka dobrym.
To człowiek swoimi wyborami nadaje sens świętom.
Jeśli dziś czujesz w sobie więcej ciszy niż radości —to też jest w porządku.
Jeśli widzisz więcej prawdy niż lukru —to znaczy, że nie zasypiasz sumieniem.
Nie życzę Ci idealnych Świąt.
Życzę Ci odwagi, by być człowiekiem również wtedy, gdy nikt nie patrzy.

— Człowiek z Bliznami ❤️


Lew nie goni za hienami...

Lew nie goni za hienami.
Nie dlatego, że się ich boi.
Nie dlatego, że nie widzi wyzwania.
Lwy po prostu nie tracą czasu na tych, którzy żyją z chaosu, hałasu i taniej zazdrości.

Hieny szczekają, bo nie znają ciszy.
Nie rozumieją siły, która milczy i obserwuje.
Nie wiedzą, że prawdziwy respekt nie przychodzi z krzykiem, lecz z obecnością, pewnością i spokojem, który przeszywa wszystko dookoła.

Lew wstaje rano i wie, że dzień należy do niego.
Nie walczy z błotem ani z deszczem, nie spogląda na innych, którzy próbują go sprowadzić na swój poziom.
Idzie swoją drogą, krok za krokiem, z głową wysoko, nawet gdy świat wali mu w twarz.
Bo królewska krew nie reaguje na drobne prowokacje.
Królewska krew buduje imperia w ciszy.

Hieny mogą szczekać, knuć i próbować wciągnąć cię w swoje bagno.
Ale twój spokój je parzy.
Twoja pewność siebie je boli.
Twoje granice nie potrzebują wyjaśnień - są i basta.

Nie przyszedłeś walczyć z hienami.
Przyszedłeś, żeby przypomnieć światu, że istnieją dwie kategorie istot:
Ci, którzy żywią się resztkami,
I ci, którzy piszą zasady.

Ty… ty jesteś lwem.
Nie dla aplauzu, nie dla poklasku.
Dla siebie. Dla własnej drogi.
Dla tych, którzy patrzą i uczą się, że siła nie polega na wybuchu gniewu, lecz na tym, żeby wstać, gdy wszystko wali się wokół.

Twój ryjek nie musi ryczeć.
Twój krok nie musi uderzać.
Twoja obecność jest wystarczająca, żeby wszystko, co słabe, co fałszywe, poczuło respekt.

Bo prawdziwy lew nie walczy.
On trwa.
On króluje.
I gdy kurz opadnie, świat widzi tylko jedno: kto jest królem, a kto szuka resztek.


Adwokat Diabła