Z wielkim zaskoczeniem obserwuję tutaj, wahania nastrojów "pisaczy i czytaczy" (nazewnictwo zapożyczone od pewnej indywidualistki z GD).
Otoż zaskakuje mnie brak empatii i reakcji przeciw temu, co wyczynia tutaj zdiagnozowany wcześniej osobnik. Prosto z "pogrzebu" udaje się on na ślub ofiary, którą upatrzył sobie i torturuje sposobem "lingchi", metodą, która jednak przetrwała. Ofiary nikt nie wspiera. Nie robi tego żaden "przyjaciel", a ona sama umilkła. Możliwe, ze jest to postać wyimaginowana przez oprawcę, ale tego nie wiemy. Jeśli nawet tak jest, to pewne mechanizmy powinny zadziałać w jej obronie. Po za wymienionymi, istnieje jeszcze "zmowa jajników", czego próżno tutaj szukać, tak samo jak "empatycznych" osóbek z pierwszych stron bloga gd. Co więcej, zamiast potraktować opisane symptomy napastnika, jak ostrzeżenie, diagnoza jest rozkładana, przez "czytacza" po równi na pozostałych aktorów i statystów, co jest przyzwoleniem i przymykaniem oka na działalność zwyrodnialców. Jest to niezrozumiałe dla mnie.
Sądzę, że po moim tekście, nazwany zostanę "facetem na boku", Agaty czy Zosi, bo takie rzeczy nasz kat robił już innym.
Rachab. Niezwykła historia biblijnej prostytutki
Rachab prowadziła dom publiczny w Jerychu, gdy do miasta przybyli izraelscy wywiadowcy. Jozue wysłał ich, by rozpoznali teren przed planowanym atakiem. Mężczyźni trafili właśnie do jej domu przy murach obronnych.
Ukrycie szpiegów przed władcą Jerycha
Władze miejskie szybko dowiedziały się o obecności obcych w Jerychu. Król wysłał swoich ludzi do domu Rachab z żądaniem wydania nieproszonych gości. Kobieta podjęła jednak ryzykowną decyzję.
Ukryła zwiadowców pod snopami lnu na dachu budynku. Następnie skierowała pościg w całkowicie przeciwnym kierunku, twierdząc, że mężczyźni już opuścili miasto. Dzięki temu Izraelici uniknęli schwytania.
Po odejściu strażników pomogła im zbiec przez okno w murze miejskim. Przekazała im również cenne informacje o nastrojach panujących wśród mieszkańców Jerycha. Ludzie miasta żyli w strachu przed nadciągającą armią.
Umowa o ocalenie rodziny
Rachab wynegocjowała z wywiadowcami układ dotyczący jej bezpieczeństwa. Mężczyźni obiecali oszczędzić ją i wszystkich domowników podczas nadchodzącej bitwy. Warunkiem było zachowanie tajemnicy ich misji.
Jako znak rozpoznawczy miała powiesić czerwony sznur w oknie. To właśnie przez nie pomogła im uciec z miasta. Zwiadowcy zapewnili, że wszyscy zgromadzeni w tym domu przeżyją atak.
Kobieta dotrzymała słowa i nie zdradziła Izraelitów władzom. Po upadku Jerycha żołnierze rzeczywiście oszczędzili jej dom. Rachab wraz z rodziną dołączyła do zwycięskiego ludu.
Małżeństwo z Izraelitą i dalsze losy
Po osiedleniu się wśród Izraelitów wyszła za mąż za mężczyznę imieniem Szalmon. Z tego związku urodził się Booz, który później poślubił Rut. Ta linia genealogiczna prowadziła wprost do króla Dawida.
Ewangelia Mateusza wymienia Rachab jako jedną z czterech kobiet w rodowodzie Chrystusa. To wyjątkowe wyróżnienie, zważywszy na jej pochodzenie i przeszłość zawodową. Niewielu postaciom Starego Testamentu przypisano taką rolę.
Jej potomkowie odegrali kluczową rolę w historii Izraela. Booz stał się dziadkiem króla Dawida, z którego rodu pochodził Józef, mąż Maryi. Prostytutka z Jerycha znalazła się w centrum planu zbawienia.
Wiara potwierdzona działaniem
List do Hebrajczyków stawia Rachab jako wzór autentycznej wiary. Nie ograniczyła się do słów, ale podjęła konkretne działanie ratujące zwiadowców. List Jakuba również przywołuje jej przykład przy omówieniu związku wiary i uczynków.
Kobieta słyszała o cudach dokonanych przez Boga Izraela. Wiedziała o przejściu przez Morze Czerwone i zwycięstwach nad innymi ludami. Te opowieści przekonały ją o potędze Jahwe.
Decyzja o pomocy obcym wynikała z przekonania, że ich Bóg jest prawdziwy. Zaryzykowała własne życie, wierząc w obietnice złożone przez zwiadowców. Ta odwaga zapewniła jej miejsce w historii zbawienia.
Symbol Bożej łaski wobec grzeszników
Tradycja chrześcijańska interpretuje historię Rachab jako dowód uniwersalności zbawienia. Kananejka, poganka i prostytutka otrzymała nie tylko fizyczne ocalenie, ale duchowe odkupienie. Jej przeszłość nie stanowiła przeszkody dla Bożych planów.
Teolodzy widzą w niej prefigurację włączenia pogan do Kościoła. Tak jak ona dołączyła do ludu wybranego, tak później wszystkie narody zostały wezwane do wiary. Status społeczny ani pochodzenie nie decydują o możliwości zbawienia.
Rachab pokazuje, że każdy człowiek może stać się narzędziem realizacji Bożych zamierzeń. Jej czyn uratował nie tylko ją samą, ale zapoczątkował linię prowadzącą do Mesjasza. Prostytutka z Jerycha stała się pramatką królewskiego rodu.
--------
Los Rachab nie był godny zazdrości, bo nie była kobietą szczęśliwą. Jej rzemiosłem był grzech, ona nie miała upodobania w szlachetnej pracy.
Pomagała sobie kłamstwem. Jej czyn z punktu widzenia spraw narodowych mógł być uważany za zdradę, ale nie oczekuje się od niej w postępowaniu, ducha nowotestamentalnego.
źródło;
https://www.przezwieki.pl/rachab-niezwykla-historia-biblijnej-prostytutki/
https://bonifratrzy.pl/klasztor-warszawa-sapiezynska/duszpasterstwo/katecheza-1/rachab-nierzadnica/
